Jest już czwartek, życie mi mija.Właściwie zręcznie mnie omija.Czuje, że mogłabym więcej.Jakoś tak.Bezczynność kompletnie mnie męczy.Jestem całkowicie zakochana w czarnobiałych fotografiach,krzywych i zepsutych kadrach,rozmazanych ujęciach i w ziarnie. To wszystko strasznie mi się podoba.Często specjalnie przycinam,ucinam,docinam zdjęcia według własnego upodobania. Lubie jak są inne,niż powinny być. Robie błędy i to mi się podoba. To chyba jedyna dziedzina w której błędy mi nie przeszkadzają.Moje zdjęcia są moim upodobaniem,są moje.Są popsute, prześwietlone,słabe ale całkowicie moje.I mam tą cudowną świadomość, że zawsze będą.To co stworze,nigdy nie będzie zabrane. Zastanawiając się co jeszcze w życiu jest takie moje nie mogę nic znaleźć. Gdybym pisała wiersze,to one byłyby moje. Ale poeta ze mnie,hm.. żaden. I tu przypomina mi się taki pamiętnikowy wierszyk : "poetką nie jestem i wierszy nie pisze ,ale w Twój pamiętniczek się wpisze". Jeju ,dzieciństwo to taki niezapomniany wiek. Mimo,że (jeszcze) nie jestem prehistorycznym dinozaurem, to moje dzieciństwo uważam za skończone. Codziennie widze jak z szuflady patrzą na mnie pamiętniki.Pamiątka. Zdjęcia też są pamiątką.Każde zdjęcie zatrzymuje chwile,która drugi raz się nie powtórzy. W końcu nigdy już nie będzie godziny 00 minut 27 i 56 sekund dnia 3 listopada 2011 roku. Bardzo dobrze,że aparat został wynaleziony. Jest jak najbardziej potrzebny . Myślę,że pokazując moim dzieciom moje zdjęcia teraźniejsze,będzie mi głupio. Mój wiek zapewne już wtedy co najmniej dwa razy taki jak teraz będzie mnie przytłaczał.Gdybym miała odpowiedzieć na pytanie czy boje się starości,stwierdzam że tak. Boje się bolących części ciała,siwych włosów. No ,i jak to kobiety zmarszczek. Tosia z "nigdy w życiu" mówi, że już w wieku 18 lat zaczynają zanikać włókna kolagenowe i skóra traci swoją wiotkość.Więc i mi zostały dwa lata względnie gładkiej skóry.Ten film mnie rozbawia,zawsze. Znam go na pamięć, oglądałam miliony razy.Zmieniłam temat...znowu! Mam chyba za dużo do powiedzenia na różne tematy.Więc skończe już,dobranoc.
ps."Nieszczęściem wielu ludzi jest to, że chcą być kimś, kim nie są. "
A ja muszę powiedzieć, że jestem przeciwko zdjęciom i aparatom. Czasem trzeba, czasem komuś coś trzeba pokazać, i wtedy się łamię, ale tak poza tym to absolutnie nie. Zdjęcia w pewien sposób oszukują, wyciągają jakąś chwilę z ciągłej przeszłości, zakrzywiają obraz, fałszują. W niewielkim stopniu, ale jednak.
OdpowiedzUsuńI to jest właśnie piękne w fotografii - mozesz robic to,na co tylko masz ochotę, kazde zdjecie zawsze bedzie tylko i wylacznie twoje. Tez jestem fanką czarnobiałych i starych zdjec. Są magiczne.
OdpowiedzUsuń