niedziela, 20 maja 2012
55.
W weekendy jeździmy po Polsce, chodzimy do kina, biegamy nocą po mieście, zwiedzamy, poznajemy mnóstwo ludzi, rozmawiamy językiem zrozumiałym tylko przez nas, jesteśmy na koncertach i staramy się odsypiać.W przerwach od weekendów chodzimy do szkoły, na spacery, uciekamy, śmiejemy się i jesteśmy wszędzie tam, gdzie nie powinno nas być. Pojawiamy się w coraz to dziwniejszych miejscach. Dzisiaj zorientowałam się w końcu, który jest dzień miesiąca. Zostało nam 39 dni do wakacji. Mamy tak dużo wyjazdów wakacyjnych, że jeśli nie zaczniemy wszystkiego teraz ustalać zabraknie nam czasu. Uświadomiłam sobie, że czeka na nas Olsztyn, Gostynin, Białe, Warszawa, Zakopane, Bieszczady, Hiszpania, Włochy, Francja. To tyle miejsc, a dodatkowo w tych miejsca czekają na nas ludzie. Czas to ogarnąć! Najwyższy czas. Obecnie żyjemy zasadą coś za coś, i dobrze się z tym czujemy.Głośno wyznajemy, że warto żyć swoim życiem, a nie czyimś! Słowami Agatki: "Zrobimy wszystko jeśli dostaniemy 50 dodatkowych godzin do każdego dnia." Dzień ma zdecydowanie za mało godzin,nie wyrabiamy. Chyba chcemy zrobić coś ponad nasze możliwości. Czasowo nas przerasta. Mimo wszystko to nie pierwszy,i nie ostatni raz. Łatwiej nam rezygnować z niektórych spraw, na rzecz innych. Uczymy się gospodarować swoim życiem. Nie mogę się doczekać. Kochamy to wszystko, bez słów, bez zbędnych komentarzy. Dodatkowo wzięłam się porządnie za dwie rzeczy, które starałam się uskuteczniać od dawna. Zmieniamy miejsce naszego pobytu co pięć minut,o właśnie,teraz też.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz